Monthly Archives: Luty 2011

Victorian Ghost Stories

Senate 1995
stron: 336
ilustracje: nie

Książka wygrzebana w księgarni w hipermarkecie.

Kupiłam tę książkę dobre dziesięć lat temu, może nawet dawniej. W zasadzie to od niej zaczęło się moje zamiłowanie do klasyki literatury grozy, które trwa do dziś.

Reklamy

Pieśni ludowe celtyckie, germańskie, romańskie

Opracowanie: Edward Porębowicz
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1959
Stron: 304
Ilustracje: tak (Jan Marcin Szancer)

Książka wygrzebana na Allegro.

Zawartość zbioru:
1. Pieśni bretońskie
2. Pieśń irlandzka
3. Pieśni duńskie, norweskie i szwedzkie
4. Pieśni szkockie i angielskie
5. Pieśni niemieckie
6. Pieśni francuskie
7. Pieśni prowanckie, gaskońskie, katalońskie
8. Pieśni włoskie
9. Pieśni hiszpańskie
10. Pieśni portugalskie

W wydaniu z roku 1959, które mam w swoich zbiorach, nie ma nut, które były w pierwszym wydaniu z roku 1909.

Wyjechał pan Oluf o świcie z domu
I jechał dzień cały do słońca skłonu.
-Tak lekko po gaju zawodzą tan.-

I wjechał pan Oluf pomiędzy skały,
Tam elfy i karły w tańcu pląsały.

Tańczyła z karłami rzesza elfowa,
Pląsała tam sama elfów królowa.

Wystąpiła panna z tanecznic grona,
Olufa za szyję wzięła rękoma.

Co było dalej? To już w książce.

Jeszcze dodam, że uwielbiam książki z ilustracjami Jana Marcina Szancera. W dzieciństwie miałam ich bardzo wiele, wręcz się na nich wychowałam.

Straszna wróżba

Pełny tytuł: Straszna wróżba. Rosyjska nowela fantastyczna pierwszej połowy XIX w.
Wybór: Walentin Korowin
Czytelnik/Raduga, Moskwa 1988
Stron: 544
Ilustracje: tak

Padło dziś na tę książkę, bo ma kota na okładce – a dziś święto tych futrzaków 😉

Zawartość pyszna i piękne ilustracje. Warto poszukać. Czytałam tę książkę wiele lat temu, wypożyczoną z biblioteki, potem po prostu musiałam kupić własny egzemplarz.

Upiorny narzeczony i inne opowieści z dreszczykiem

Stron: 188
Iskry 1967
Ilustracje: nie

Książka wygrzebana na Allegro.

Przyjemny zbiorek opowiadań grozy – sympatyczne, staroświeckie straszenie. Muszę jednak tu ostrzec: wszystkie zamieszczone w nim teksty pojawiły się wcześniej w dwutomowym zbiorze „Opowieści z dreszczykiem” (1959 i 1960), jeżeli więc ktoś nie jest szalonym kolekcjonerem, radzę mu kupić raczej tamten starszy, obszerniejszy zbiór, a ten sobie odpuścić.

Dylan Thomas – Szkoła czarownic

Stron: 124
Wydawnictwo Literackie 1976
Ilustracje: tak

Książka wygrzebana… nie pamiętam, gdzie, najprawdopodobniej w antykwariacie internetowym.

Można wyczuć w tych opowiadaniach, że Dylan Thomas był przede wszystkim poetą. Książka dziwna, ale i piękna, dla zwolenników niespiesznej lektury, niezwykłego języka i klimatu, nie dla poszukujących wartkiej, łatwej do śledzenia akcji.

J. A. Brooks – Ghosts and Witches of the Cotswolds

Jarrold Colour Publications 1986
Stron: 144
Ilustracje: tak

Książka wygrzebana na Allegro.

Przyjemny zbiorek opowieści o duchach i czarach zebranych w okolicach pasma wzgórz Cotswold.

Smutny kos

Pełny tytuł: Smutny kos. Opowieści niesamowite i osobliwe z prozy niderlandzkiej
Wybór: Ewa Dijk-Borkowka
PIW 1983
Stron: 388
Ilustracje: tak (Waldemar Świerzy)

Książka wygrzebana na Allegro.

Kolejna pozycja z tej samej serii, co prezentowane tu jakiś czas temu „Historie osobliwe i fantastyczne”. Większość autorów, których teksty znalazły się w tej antologii, nie jest u nas bardzo znana, ale nie zmienia to faktu, że warto zapolować na tę książkę (choć chyba z całej serii jest najtrudniej dostępna).

Najmłodsza pieśń polska

Redakcja: Leopold Staff
1903
Stron: 280
Ilustracje: nie

Książka wygrzebana w antykwariacie internetowym.


Ostatnio była książka nowa, pora więc na coś starego. „Najmłodsza pieśń polska” to antologia poezji opracowana w 1903 r. przez Leopolda Staffa. Wśród autorów – Brzozowski, Kasprowicz, Lange, Leśmian, Miciński, Tetmajer, Wyspiański i wielu innych.

Terry Pratchett & Jacqueline Simpson – The Folklore of Discworld

Pełny tytuł: The Folklore of Discworld. Legends, myths and customs from the Discworld with helpful hints from planet Earth
Stron: 512
Corgi 2009
Ilustracje: tak (niewiele)

Książka wygrzebana na Allegro.

Łamię tu zasadę pisania o książkach, które ukazały się co najmniej dziesięć lat temu, ale po pierwsze, wspomniałam już o tej pozycji kilka dni demu (przy okazji „British Dragon” tej samej autorki), a po drugie – to mój blog, moje zasady i mogę je łamać, kiedy tylko chcę 😉

Tytuł mówi chyba wszystko, więc nie będę się bawić w opisy. Jedna z najciekawszych rzeczy „okołodyskowych”. Polecam.